sobota, 8 grudnia 2012

Nawilżająca pomadka Wibo Eliksir nr 6

Opakowanie: Bardzo tandetne, napisy szybko się ścierają, ale za 8 czy 9 zł nie spodziewałam się cudów. 
Zapach: Bardzo przypadł mi do gustu, jest typowo szminkowy.
Moja opinia: Kupiłam ją w zakupowym Rossmannowym szale i chyba znalazłam swojego ulubionego jak na razie różowego dzienniaczka. Bardzo łatwo aplikuje się na usta, pięknie wygląda i błyszczy się. Nie podkreśla suchych skórek i nawilża. Niestety nie trzyma się za długo na ustach. Nie jest ani twarda, ani miękka. Nie mam wrażenia, że zaraz się roztopi jak przy Celii. Ładnie się prezentuje na ustach. Ma ładny różowy kolor. Jak dla mnie ideał na dzień. Do tego cena jest dość niska, a wiem, że teraz są w promocji za 6 zł, bo odwiedziłam Rossmanna w poszukiwaniu płynu do kąpieli. Naprawdę polecam! ;) Ja mam jeszcze chrapkę na kolor nr 9.

Jestem na tak :) A Wy używałyście już?

Zima zła a buzia dalej ma blask.

Witajcie! ;) Jestem już po korepetycjach z niemieckiego i cieszę się, że jestem już w domu, ponieważ nawet do Szczecina zawitała jakiś czas temu zima. Brrr... a ma być jeszcze chłodniej.. Całe szczęście kurtka, szalik, czapka i rękawiczki oraz ciepłe buciki czekają w gotowości. A jak u Was? ;)
Dzisiaj o maseczce, którą kupiłam jakiś czas temu tylko dlatego, że nie było mojej ulubionej oczyszczającej. A mowa tu o maseczce Ziaja anty-stres.


Moja opinia:  Przede wszystkim maseczka pachnie bardzo przyjemnie. Nie umiem opisać tego zapachu, ale bardzo przypadł mi do gustu. Produkt ma ładny żółty kolor, zresztą same zobaczycie. Kupiłam ją z myślą o mojej zmęczonej cerze, która powoli zaczynała robić się ziemista. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się cudów, ale maseczka naprawdę pomogła. Cera wygląda na zadbaną i odzyskała naturalny blask. Nie jest już bez życia, a promienieje. Naskórek odzyskał koloryt. Już mimo tego, że jestem blada to nie wyglądam jakbym dopiero wstała z grobu. Skóra jest po użyciu gładka i nawet troszkę zmatowiona. Nie jest to wielki efekt, ale ja go widzę. Mi saszetka starcza na dwa razy, a koszt to ok. 1,50 zł. Moim zdaniem maseczka jest warta wypróbowania i bardzo ją polecam.
A teraz uciekam, buziaki! ;*

piątek, 7 grudnia 2012

Sweet Secret kokosowy krem do rąk i paznokci.

Udało mi się posprzątać cały pokój i jestem z siebie zadowolona, więc przychodzę do Was z recenzją krem do rąk, który kupiłam dość dawno, a nie używałam, bo miałam inne i nie chciałam go po prostu otwierać.
Opis producenta:
Uczta dla ciała i zmysłów! Wyjątkowy kosmetyk o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i urzekającym, egzotycznym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie olejku kokosowego i mleczka bananowego, dzięki czemu zapewnia doskonałą pielęgnację skóry rąk i paznokci. Intensywnie nawilża i głęboko odżywia skórę oraz sprawia, że dłonie na długo zachowują gładkość i delikatność. Dodatkowo wyjątkowo apetyczny, zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców, zapewnia doskonały nastrój i uczucie komfortu.
Opakowanie: Zwykłe i bardzo średniej jakości, ponieważ raz mi spadł i zatrzask od razu się połamał i nie można go już zamknąć. Nie wrzucę go już do torebki, bo przecież może mi wszystko zalać. Ładny design to nie wszystko.
Konsystencja: Bardzo przyjemna. Krem łatwo i szybko się rozprowadza i wchłania.

Moja opinia: Na początku byłam oczarowana zapachem. Jednak po dłuższym czasie stosowania nudzi. się. Krem nie pozostawia tłustej warstwy, ale nie powiedziałabym, że super nawilża. Jest to przeciętniaczek jakich wiele. Skóra co prawda jest miła w dotyku po użyciu, ale czuję tak jakbym musiała co chwile je smarować. Jestem rozczarowana, gdyby nie Isana z mocznikiem to miałabym ręce wysuszone na wiór. Osobiście to nie polecam. Szkoda nawet tych 8 zł.

Co mnie podusiło, czyli kolejne średnio potrzebne zakupy.

Witajcie! ;) Jak dawno mnie tutaj nie było. Swoją nieobecność muszę usprawiedliwić tym, że zeszły weekend był na kacu i zmęczeniu. 3 godziny jazdy PKS'em to żadna przyjemność. Ale wszystko wynagradza to dobra zabawa i wiele śmiechu ;) Uwielbiam moją klasę i będę za nim tęsknić za parę miesięcy.
Byłam dzisiaj w związku z reklamacją, o której kiedyś Wam pisałam, a że zwrócili mi pieniądze, a jest tam SP nie obyło się bez zakupów. Niektóre z tych rzeczy miałam już wcześniej i bardzo je lubię, ale nie są mi teraz potrzebne.
Jedyną potrzebną rzeczą był dezodorant, bo mi się właśnie skończył. Tonik i krem matujący miałam już wcześniej i byłam zadowolona, ale mam jeszcze tonik Ziaji i krem Garniera, a odżywkę Eveline potrzebowałam, bo pogorszył się stan moich paznokci.  Maskę Ziaja kupiłam z oszczędności, a żel 3w1 i masełko do ust Nivea kupiłam, bo chciałam wypróbować.
Teraz przynajmniej już nic nie kupię poza jakimś umilaczem kąpieli, bo ostatni mi się kończy.
A teraz uciekam, bo czas trochę posprzątać w pokoju, buziaki! ;*

wtorek, 4 grudnia 2012

Kolagen do ciała BingoSpa

Dzisiaj o ostatnim z produktów, które dostałam do przetestowania w ramach współpracy z firmą BingoSpa. Jest to chyba mój ulubieniec z tej części współpracy. Firma bardziej trafiła w mój gust niż ja.


Opis produktu:

Kolagen do ciała BingoSpa dzięki lekkiej konsystencji i wyjątkowo aktywnym składnikom, poprawia kondycję skóry, zapewnia jej piękny i atrakcyjny wygląd.
Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy dostarczać jej kolagenu. Kolagen BingoSpa sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta, promieniejąca młodzieńczym blaskiem.

Kolagen do ciała BingoSpa do codziennej pielęgnacji, doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, bez niemiłego uczucia lepkości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, odprężoną i pachnącą.

Moja opinia: Produkt znajduje się w ładnej estetycznej butelce. Na etykietach znajdują się najważniejsze informacje. Niestety butelka została wykonana z twardego plastiku przez co bardzo trudno wydostać go ze środka. Kolagen ma ładny, delikatny zapach, który bardzo przypadł mi do gustu. Jednak szybo się ulatnia. Jeśli chodzi o działanie to naprawdę świetnie nawilża i wygładza. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Nawilżenie czuć bardzo długo 3-4 dni. Nie używałam go za często, ponieważ jeszcze nie potrzebuję tego typu produktów, ale jestem nim zachwycona. Dobrze radzi sobie z przesuszoną skórą. Kosztuje 12 zł za 300 ml produktu. Myślę, że to nie jest wiele, a produkt jest godny uwagi i bardzo go polecam! ;)

Można go dostać: http://www.bingosklep.com/



Zaktualizowałam zakładkę Zapowiedzi. Bardzo serdecznie zapraszam! ;) ;*