Wiem, zaszalałam, bo dawno nie dodawałam dwóch notek jednego dnia już kolejny raz ;) Też się cieszę, że mam trochę więcej czasu na bloga.
Przychodzę do Was z recenzją błyszczyka, który niedawno zawitał do mnie razem z innymi dobrociami od YR, które zamówiłam ostatnio. Mowa o mandarynkowym błyszczyku do ust.
Od producenta:
Błyszczyk do ust, o zapachu mandarynki, nadaje ustom delikatny, transparentnie
odcień.
Nie można się oprzeć ustom delikatnie pachnącym owocami!
Testowany dermatologicznie.
Co mogę o nim powiedzieć? Na pierwszy rzut oka kojarzy mi się z błyszczykami z dzieciństwa. Jak byłam młodsza ok. 10-12 lat zawsze prosiłam mamę o błyszczyki w takim opakowaniu. Zapach trochę dziwny, na pewno nie przypomina mandarynki. Nie umiem go sklasyfikować.
Sam błyszczyk bardzo łatwo się aplikuje, nie klei się. Trochę szybko znika z ust, ale mi to nie przeszkadza, bo nakładanie go to czysta przyjemność. Generalnie nie przepadam za błyszczykami, ale z tym się polubiłam.
Nie ma właściwości pielęgnacyjnych, ale od tego są balsamy do ust.
Zobaczcie jak pięknie wygląda na ustach ;)
Myślę, że skuszę się, ale tym razem na inne wersje zapachowe :)
Buziaki! ;*
piątek, 5 kwietnia 2013
Farmona Nivelazione, chłodzący krem - żel do piekących stóp.
Witajcie moje kochane! ;)
Co za paskudny dzień i paskudna pogoda. Całe szczęście już piątek. Może wybiorę się na "Intruza"? Macie zamiar się wybrać?
Dzisiaj o produkcie, który kupiłam już jakiś czas temu. Bardzo żałuję, że zaczęłam pracować, ponieważ od stania znacznie pogorszył się stan moich stóp. W takim stopniu, że wyglądają, jakbym o nie nie dbała, a dbam bardzo, bo nie mam wyjścia. Do tego były opuchnięte, ciężkie i bolały. Dlatego postanowiłam kupić sobie produkt, który pomoże mi ukoić stopy. Padło na żel - krem Farmona Nivelazione.
Od producenta:
Przedłużona skuteczność działania.
Sposób użycia: niewielką ilość kremu wsmarować w stopy. Krem łatwo się wchłania, pozostawiając na skórze długotrwałe uczucie świeżości.
Moja opinia:
Żel znajduje się w wygodnej tubie, jednak przeszkadza mi to zakręcane opakowanie. Kolorystyka tak jak w przypadku innych produktów z tej serii, mi się podoba ;) Konsystencja tak jak widać trochę na zdjęciu jest bardzo leista. Nie jest ani kremowa, ani tym bardziej żelowa, przez co krem jest średnio wydajny, ale za to bardzo szybko się wchłania.
Co mi się bardzo w tym kremie podoba to to, że można stopniować poziom chłodzenia. Jeśli nie lubimy jak jest nam zimno w stopy nakładamy go mniej, jeśli potrzebujemy mocnego chłodzenia nakładamy więcej. Mi to akurat bardzo się spodobało. Jeśli chodzi o kojenie i odświeżenie to pod tym względem jestem równie zadowolona. Moje stopy tego potrzebowały.
Co do nawilżenia to go nie zauważyłam, ale nie o to mi chodziło, kiedy kupowałam ten krem, więc mi to nie przeszkadza. Kosztował mnie 8,99 zł i nie żałuję jego zakupu. Bardzo pomógł moim zmęczonym stopom.
Recenzja w ramach akcji Malinki:
Jestem ciekawa czy zgadniecie jakiej jest firmy ;)
Buziaki! ;*
Co za paskudny dzień i paskudna pogoda. Całe szczęście już piątek. Może wybiorę się na "Intruza"? Macie zamiar się wybrać?
Dzisiaj o produkcie, który kupiłam już jakiś czas temu. Bardzo żałuję, że zaczęłam pracować, ponieważ od stania znacznie pogorszył się stan moich stóp. W takim stopniu, że wyglądają, jakbym o nie nie dbała, a dbam bardzo, bo nie mam wyjścia. Do tego były opuchnięte, ciężkie i bolały. Dlatego postanowiłam kupić sobie produkt, który pomoże mi ukoić stopy. Padło na żel - krem Farmona Nivelazione.
Przedłużona skuteczność działania.
- mentol - długotrwale chłodzi i relaksuje
- arnika górska - uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne, zapobiega obrzękom i opuchnięciom
- melisa - koi, łagodzi uczucie pieczenia
Sposób użycia: niewielką ilość kremu wsmarować w stopy. Krem łatwo się wchłania, pozostawiając na skórze długotrwałe uczucie świeżości.
Moja opinia:
Żel znajduje się w wygodnej tubie, jednak przeszkadza mi to zakręcane opakowanie. Kolorystyka tak jak w przypadku innych produktów z tej serii, mi się podoba ;) Konsystencja tak jak widać trochę na zdjęciu jest bardzo leista. Nie jest ani kremowa, ani tym bardziej żelowa, przez co krem jest średnio wydajny, ale za to bardzo szybko się wchłania.
Co mi się bardzo w tym kremie podoba to to, że można stopniować poziom chłodzenia. Jeśli nie lubimy jak jest nam zimno w stopy nakładamy go mniej, jeśli potrzebujemy mocnego chłodzenia nakładamy więcej. Mi to akurat bardzo się spodobało. Jeśli chodzi o kojenie i odświeżenie to pod tym względem jestem równie zadowolona. Moje stopy tego potrzebowały.
Co do nawilżenia to go nie zauważyłam, ale nie o to mi chodziło, kiedy kupowałam ten krem, więc mi to nie przeszkadza. Kosztował mnie 8,99 zł i nie żałuję jego zakupu. Bardzo pomógł moim zmęczonym stopom.
Recenzja w ramach akcji Malinki:
Miałyście? Polecacie jakieś kremy do pielęgnacji stóp?
Mam dla Was zapowiedź posta, który pojawi się za jakiś czas. Jestem oczarowana, więc wstawiam dla zaostrzenia ciekawości zdjęcie.
Buziaki! ;*
środa, 3 kwietnia 2013
Peaches and Cream
Wczoraj, będąc z mamą na zakupach, wpadłam do Rossmanna, teoretycznie tylko po płyn do kąpieli, a wyszłam z wieloma innym produktami w tym z lakierem, na który długo się czaiłam. A mianowicie Wibo Gel Like Peaches and Cream autorstwa TheOleski.
Kolor jest piękny, jak dla mnie to brzoskwinka wymieszana ze śmietanką :). Niestety lakier schnie bardzo długo, dlatego nałożyłam dwie warstwy, ale nie jest źle z kryciem. Za to okropnie się smuży. Do tego trwałość jest kiepska, u mnie odprysł po nocy, ale nie dziwię się, bo większość lakierów Wibo odpryskuje mi praktycznie od razu.
Kolor i delikatnie żelowy efekt bardzo do mnie przemówił ;)
Gdyby nie sechł wiecznie to należałby do jednych z moich ulubionych lakierów.
Miałyście? Co sądzicie o lakierach Gel Like?
Buziaki! ;*
Kolor jest piękny, jak dla mnie to brzoskwinka wymieszana ze śmietanką :). Niestety lakier schnie bardzo długo, dlatego nałożyłam dwie warstwy, ale nie jest źle z kryciem. Za to okropnie się smuży. Do tego trwałość jest kiepska, u mnie odprysł po nocy, ale nie dziwię się, bo większość lakierów Wibo odpryskuje mi praktycznie od razu.
Kolor i delikatnie żelowy efekt bardzo do mnie przemówił ;)
Gdyby nie sechł wiecznie to należałby do jednych z moich ulubionych lakierów.
Miałyście? Co sądzicie o lakierach Gel Like?
Buziaki! ;*
Marion New You, żel do twarzy głęboko oczyszczający.
Witajcie! ;*
Jakaś jestem dzisiaj nie do życia. Nie poszłam do szkoły, zaniosłam laptopa do naprawy, mama odebrała za mnie książkę do prezentacji maturalnej. Siedzę i czytam ją, bo muszę się tam doszukać konfliktu pokoleń, a tam przez 50 pierwszych stron kompletnie nic o tym! Lubię czytać książki, ale podejrzewam, że na maturze zdecyduję się interpretować wiersze, bo po prostu lepiej mi to wychodzi. Dlatego nie chciałam brać prozy do prezentacji, ale moja polonistka stwierdziła, że komisja mnie zniszczy, więc uległam presji. Mogę dostać 30% z ustnej z polskiego, ale to trochę wstyd, bo wygląda jakbym nie umiała używać ojczystego języka. Zależy mi na matematyce i biologii. 80% z matematyki to prawie jak spełnienie marzeń. Swoją drogą, czytałyście może książkę Sławomira Shuty "Zwał"? Jeśli tak to chętnie poczytam Wasze opinie na jej temat ;)
Dzisiaj kolejny produkt, który dostałam do testów w ramach Malinowego Klubu. Bardzo dziękuję ze możliwość przetestowania :)
Rozpiszę się na temat żelu głęboko oczyszczającego do twarzy firmy Marion.
Od producenta:
Głęboko oczyszczający żel do twarzy New You:
1. Dokładnie oczyszcza i odblokowuje pory.
2. Eliminuje wągry i zanieczyszczenia.
3. Pozostawia skórę matową i doskonale gładką.
Polecany do cery tłustej, mieszanej skłonnej do wyprysków i zaskórników poniżej 20. roku życia, z wyjątkiem wrażliwej i naczynkowej.
Wyjątkowa formuła antybakteryjna zawiera:
- Witaminę E w kapsułkach - neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników, doskonale nawilża i uelastycznia skórę.
- Cynk - likwiduje stany zapalne, przyspiesza gojenie się ran, oczyszcza skórę i uwalnia ją od nadmiaru sebum. Zmniejsza ilość wykwitów trądzikowych, wzmacnia odporność skóry.
- Botaniczny kompleks Propylant Anti-Seborrhoea - działa antyseptycznie i przeciwłojotokowo. Reguluje wydzielanie sebum, nawilża i oczyszcza skórę, działa przeciwzapalnie.
- Kwas salicylowy - odblokowuje pory, pomaga redukować drobne blizny przez co skóra ma ładniejszy koloryt i wygląda bardziej świeżo.
- Alantoinę - działa regenerująco, przyspiesza odnowę i ułatwia gojenie uszkodzonego naskórka.
Moja opinia:
Produkt znajduje się w ładnym dla oka opakowaniu. Myślę, że też przypadnie do gustu młodszym użytkowniczkom, dla których jest przeznaczony. Zamknięcie jest na 'klik'. Osobiście wolę tubki, ale to też nie jest złe rozwiązanie. Produkt jest wodnisty przez co łatwo go wydobyć z opakowania. Posiada kapsułki z witaminą E, które bardzo przyjemnie masują buzię.
Na początku muszę zaznaczyć, że moja buzia od jakiegoś miesiąca zaczęła poważnie kaprysić. Wyskakują mi bolące ropniaki, więcej pryszczy. Może dopiero teraz dostanę trądzik młodzieńczy? Muszę powiedzieć, że po pierwszym użyciu byłam w absolutnym szoku. Dawno nie miałam produktu do mycia buzi, który by jej nie ściągnął, albo po którym bym się nie świeciła jak neon. Po tym żelu moja buzia była odprężona, delikatnie zmatowiona, gładka jak pupa niemowlaka a pory zwężone. Niestety tak jak w innych produktach nie zauważyłam, żeby działały na wągry, a to jest moja zmora. Zmniejszyło się trochę wyskakiwanie pryszczy, lecz nie zauważyłam szybszego gojenia się ich. Jednakże jestem zadowolona z tego produktu, bo dobrze oczyszcza buzię i wpływa pozytywnie na koloryt skóry.
Jestem na tak, polecam! ;)
Buziaki! ;*
wtorek, 2 kwietnia 2013
Marion KERATIN MIX, spray prostujący włosy.
Witajcie! ;*
Jak Wam minęły święta? Mi bardzo szybko, niestety jutro już do szkoły, a w piątek kolejne podejście do prawka..
Dzisiaj mam dla Was recenzję produktu, który dostałam do testów dzięki uprzejmości Malinki. Bardzo dziękuję za przesłane produkty ;*
Mowa o spray'u prostującym włosy firmy Marion. Czy przypadł mi do gustu? Zapraszam :)
Od producenta:
Spray prostujący włosy łączy w sobie podstawy pielęgnacji i stylizacji Stworzony do prostowania włosów przy pomocy prostownicy lub suszarki i szczotki. Wygładza i zapobiega puszeniu się włosów. Doskonale rozprowadza się na włosach, nie obciążając ich i nie sklejając. Formuła KERATIN MIX zawiera wyjątkową kombinację keratyny, Keratrix i creatinne, która niezwykłe działanie regenerująco-ochronne włosów:
- uzupełnia niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosa,
- poprawia kondycję i nadaje połysk zniszczonym włosom
- zwiększa wytrzymałość, elastyczność i odporność włosów na zerwanie,
- chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, wysoką temperaturą i uszkodzeniami spowodowanymi zabiegami chemicznymi.
Moja ocena:
Produkt znajduje się w wygodnej butelce z rozpylaczem, który się nie zacina. Działa bez zarzutu. Do tego szata graficzna moim zdaniem jest bardzo przyjemna dla oka. Zwraca uwagę, ale jednocześnie nie jest krzykliwy.
Jeśli chodzi o zapach to nie umiem go opisać, ale przypadł mi do gustu, jest świeży i nie drażni nosa. Wydajność oceniam na plus, ale też nie korzystam za często z takich rzeczy, więc nie wiem jak sprawdzi się u osób, które prostują włosy codziennie.
Od razu mówię, że używałam go tylko przy prostownicy, ponieważ nie umiem suszyć włosów na szczotkę, ale nie mam też takiej szczotki.
Muszę przyznać, że sprawdził się świetnie. Włosy były po nim błyszczące i wyglądały na zdrowe. Efekt prostych włosów utrzymał się u mnie 2 dni! Jak dla mnie to bardzo dużo, ponieważ końcówki moich włosów się kręcą. Nie zauważyłam, żeby w jakiś sposób obciążył włosy, a nie żałowałam go. Do tego muszę przyznać, że nie mam popalonych końcówek, świetnie zabezpieczył włosy.
Jestem zdecydowanie na tak i myślę, że jeszcze długo będzie gościł w mojej łazience! :)
Miałyście? Co sądzicie?
Buziaki! ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)





