Tak jak napisałam wcześniej dodaję recenzję tych dwóch kremów. Jeden z nich bardzo lubię, a drugiego w ogóle nie idzie mi zużywanie -.- Domyślacie się, który bardziej mi pod pasował?
Mimo kuszącego napisu SPF 15 nie przepadam za tym właśnie kremem. Nie odejmuję mu oczywiście nawilżenia, bo nawilża dobrze skóra jest gładka w dotyku. ładnie wygląda, ale jest jeden minus, który stanowczo skreśla ten krem. Jak na krem na dzień jest za gęsty. Stanowczo za długo się wchłania co dla mnie, osoby, która ma skłonności do za późnego wstawania i robienia wszystkiego w biegu, jest to bardzo negatywne. Nie mam nic przeciwko takim cięższym kremom na noc, ale na dzień ma być lekki i przyjemny. Zużycie go zajmie mi baaaaardzo dużo czasu, bo pałam do niego nienawiścią.
Ciężko się wchłania, a ja nie mam czasu czekać. Może zacznę stosować go na noc, jak myślicie? Przynajmniej przestanie zagradzać mi łazienkę.
Drugi z nich bardzo lubię. Jest przyjemny w użytkowaniu. Dobrze nawilża. Skóra rano jest po nim dobrze odżywiona, promienna, nawilżona. Bardzo go polubiłam, jednak niestety mi się kończy. Ma przyjemną konsystencję, wchłania się szybciej niż krem na dzień.
Teraz mają one zmieniony design. Nie sądzę, żebym kupiła któryś z nich ponownie, bo mimo, że ten na noc jest przyjemny w użytkowaniu to nie jest to moje KWC. Będę szukać dalej ;)
A tymczasem idę się wykąpać i pouczyć trochę. Dobranoc! ;*
piątek, 12 października 2012
Bardzo lubię dostawać paczki :D
Witajcie! ;) Cieszę się, że już piątek, ale jutro niestety idę do szkoły, żeby odrobić 2 listopada. Zapowiada się ciężki weekend, tym bardziej, że jeszcze mam niemiecki jutro, Przedwiośnie na poniedziałek i sprawdzian z pp. Mmmmm! Lubię to -.- Do tego muszę zrobić zadania na matmę, bo byłam chora na sprawdzianach. Ale po nieudanym wypadzie do Książnicy w domu czekała na mnie paczka ;) Myślałam, że może przysłali i już olej kokosowy Vatika, a tu proszę wygrana w rozdaniu u Catherine-Beauty ;) coś ostatio mam za dużo szczęścia.
Oto co dostałam:
Będzie co testować! ;) Myślę, że najwcześniej pojawią się recenzje soli i olejku, bo peelingu kolejnego nie będę otwierać tak jak balsamu i żelu pod prysznic. Mam za dużo rzeczy w łazience ;/ a teraz idę wysłać swoją paczkę i wieczorem wrzucę Wam recenzję kremów Olay. Do zobaczenia! ;*
Oto co dostałam:
Będzie co testować! ;) Myślę, że najwcześniej pojawią się recenzje soli i olejku, bo peelingu kolejnego nie będę otwierać tak jak balsamu i żelu pod prysznic. Mam za dużo rzeczy w łazience ;/ a teraz idę wysłać swoją paczkę i wieczorem wrzucę Wam recenzję kremów Olay. Do zobaczenia! ;*
czwartek, 11 października 2012
Inspirations vol 3
Dzisiaj szybka nowa porcja inspiracji. W tym sezonie ćwieki, baskinki, koronki, kominy, mocne buty. Jak dla mnie bardzo fajny sezon. Szkoda tylko, że nie ma więcej bordo, za to indygo widzę wszędzie, a o Vistulowych garniturach nie wspomnę.
Dobranoc! ;*
Dobranoc! ;*
środa, 10 października 2012
Maxfactor Lasting Performance nr 102 Pastelle
Witajcie! ;) Mam nadzieję, że macie lepsze humory i więcej siły niż ja, bo mnie wykańczają kaszel i szkoła. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła przestać brać ten niedobry syrop o smaku niedorobionego sernika (nienawidzę sernika -.-) i cieszyć się z tego, że już sobie nie wypluję płuc.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją mojego jak na razie ulubionego podkładu, czyli Maxfactor Lasting Performance.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją mojego jak na razie ulubionego podkładu, czyli Maxfactor Lasting Performance.
Na początek powiem, że to jest moje drugie opakowanie tego podkładu, a przygoda z nim zaczęła się od tego, że na święta był w promocji w SP razem z tuszem 2000 calorie za 60zł. Pomyślałam nie aż tak drogo to wezmę. I to był strzał w dziesiątkę!
Podkład mieści się w małym opakowaniu z małym aplikatorem na końcu, dzięki czemu możemy wycisnąć odpowiednią ilość podkładu. Muszę powiedzieć na początek, że jest bardzo wydajny. Starczył mi na prawie rok. Wadą jest to, że ciężko wydobyć końcówkę, ale wystarczy rozciąć opakowanie i po problemie. Po użyciu skóra jest aksamitnie gładka i nie widać żadnych niedoskonałości. Ma bardzo dobre krycie, a co najważniejsze utrzymuje się cały dzień, co dla nas moim zdaniem jest naprawdę ważne. Nie raz jak wieczorem nie mam siły i nie zmyję go to rano jeszcze jest na buzi! Bardzo dużo osób go chwali a propos matowienia. Osobiście zauważyłam u siebie tylko lekkie zmatowienie, dlatego i tak używam pudru. Ma bardzo fajną konsystencję. Łatwo rozprowadza się na buzi i nadaje jej lekkiego koloru. W moim przypadku (bladziaka) nadaje mi trochę energii na buzi, przez co nie wyglądam aż tak blado. Jedyne co mnie denerwowało to, to że podkreślał trochę skórki na nosie, więc obowiązkowo krem nawilżający.Cena waha się w różnych granicach. W SP i innych podobnych drogeriach można go dostać za ok. 60zł. Jak mi się skończy na pewno kupię kolejne opakowanie. Nie jestem przychylnie nastawiona do innych od czasu nieudanej próby z Bourjois, ale o tym innym razem.
Teraz idę jeszcze poczytać 50 twrazy Greya, a potem położę się spać, bo rano mam dentystę ;/ Trzymajcie się i dobranoc! ;*
wtorek, 9 października 2012
Wyniki rozdania
Witajcie! ;) Stwierdziłam dzisiaj, że czas najwyższy ogłosić zwycięzcę. Chciałam Wam nagrać filmik, ale nie ma głosu ;/ A poza tym moja twarz jest dzisiaj wyjątkowo niewyjściowa. Postanowiłam, że zrobię Wam zdjęcia.
Zwyciężczyni z bloga: http://rainbow-above-me.blogspot.com/
Gratulacje! ;) Na adres czekam do piątku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










