środa, 2 stycznia 2013

Podsumowanie akcji oszczędzania na lakierach.

Witajcie! ;)
Pisałam Wam dawno temu (tutaj), że postanawiam oszczędzić na lakierach. Więc dzielnie trwałam w postanowieniu i chciałam podsumować jak mi poszło.


Oszczędzałam od września. Nie kupiłam ani jednego lakieru. Dostałam tylko jeden pod choinkę, o którym niedługo napiszę. Pozbyłam się 13 lakierów, bo były już stare albo beznadziejnej jakości. To jeszcze nie koniec wyrzucania, podejrzewam, że jeszcze z 5 wyrzucę. Stwierdziłam ostatnio, że wolę wydać więcej pieniędzy na lakier i żeby był lepszy niż się denerwować, że odpryskuje po jednym dniu. Niestety nie udało mi się kupić rozcieńczacza, bo zawsze były ważniejsze wydatki. Nie udało mi się również wrzucać po 50 gr za każdą chęć kupienia lakieru, ale muszę Wam się przyznać, że im dłużej nie kupowałam tym bardziej do tego przywykłam. Wychodzi na to, że mogę żyć bez lakierów. Dzięki odwykowi miałam pieniądze na inne wydatki, które były istotniejsze, chociaż nie zawsze. Jestem z siebie dumna, bo teraz wiem, że jakiego odwyku bym nie podjęła dam radę. A jeśli chodzi o lakiery to postanowiłam kupować je tylko wtedy, gdy mam pieniądze i naprawdę mi się podoba albo kiedy jest jakaś okazja i bardzo potrzebuję takiego koloru. Myślę, że pewnie za jakiś czas, może nie koniecznie w tym roku przyda mi się taka akcja. 

Trzymajcie się i buziaki! ;*

7 komentarzy:

  1. To gratulacje za wytrwałość :) Ja zazwyczaj wychodzę ze sklepu obowiązkowo z jednym lakierem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje:) moze pokazesz nam swoją kolekcję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, tylko już jest biedna ta kolekcja :)

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy odwykowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też jak na razie odpuszczam sobie lakiery :P

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluje wytrwalosci :) sprzydal by sie taki odwyk ale nie tylko na lakieru a ogolnie na chec kupowania :P

    OdpowiedzUsuń